23 lipca 2011

Filmiki - c.d 20 lipca 1974

Wrzucam na szybko filmiki wyszukane na YouTubie, bez tzw. południowej propagandy. Miałam wrzucić pod poprzednim postem, ale dopiero dzisiaj zabrałam się za szukanie. Najbardziej neutralne filmy jakie udało mi się znaleźć z cyklu "tak to właśnie było". Mieszkając tu chcę zachować tzw. "środkowość", chociaż parę razy wytknięto mi, że jestem już bardziej "turecka", staram się być jednak neutralna, bo jestem tu przecież wciąż jako "yabancı" - obca. Ten konflikt przecież mnie nie dotyczył, ba nawet mnie wtedy jeszcze na świecie nie było...Myślę, że nie będę komentowała tych filmów, uważam, ze komentarz jest zbędny w tym momencie. Miłego odbioru.

Film 1:



                                                   Film 2:



20 lipca 2011

20 lipca 1974

Dzisiaj wielkie święto państwowe - dzień wolności. Oto mija już 37 lat od dnia kiedy wylądowały na wyspie wojska tureckie niosące pomoc Turkom Cypryjskim. Ta pomoc zazwyczaj nazywana jest "inwazją", "najazdem", "napaścią", "atakiem zbrojnym" w mediach, w internecie, na południu wyspy, a to przecież nie tak było. Kiedy Turcy Cypryjscy dzisiaj świętują, Grecy spotykają się po południowej stronie i wspominają swoich poległych, składają kwiaty w miejscach pamięci. Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, dzięki tej pomocy nie doszło do całkowitego wybicia miejscowych Turków Cypryjskich, do władzy mógł w końcu powrócić legalny rząd Cypru.
Dzisiaj uroczystości zaczęły się o godzinie 12:00 czasu lokalnego, a rozpoczęło je  21 salw z wojskowych dział oraz orędzie prezydenta Dervişa Eroğlu wygłoszonego w lokalnym radio.
Z tej okazji dzisiaj dzień wolny od pracy, za to odbywają się różne festyny zarówno w miastach jak i na wsiach, które zaczynają się nawet na 2 dni przed tym dniem. W Nikozji pod monumentem Atatürka oraz przy grobie  dr. Fazıla Küçüka złożono uroczyście wieńce i kwiaty. Odbyły się także parady wojskowe i przelot słynnej wojskowej grupy akrobatycznej Turk Yıdızlar "Tureckie Gwiazdy"
wykonującej pokaz lotniczy.


 Jak pisałam we wczorajszym poście, przyjechał na tę część wyspy premier Turcji R.T. Erdoğan. Uczestniczył on w uroczystościach w Nikozji, a po południu uroczyście otworzył nowo wybudowaną drogę wiodącą przez góry w rejonie Karpaz. Następnie udał się na otwarcie największego i najdroższego na Cyprze Północnym hotelu Noah Ark, który również znajduje się w tym rejonie. Jutro ma odwiedzić port w Famaguście i spotkać się z lokalnymi przedstawicielami władz. Zapewne będzie poruszana kwestia zamkniętej części miasta, które zostało zamknięte właśnie w dniu dzisiejszym, 37 lat temu. Musze zrobić o tym osobny post, bo będzie dużo pisania i zdjęć!
Powracając do uroczystości, to w porcie w Girne można od dzisiaj do jutra zwiedzać publicznie fregaty i pancerniki tureckiej  marynarki wojennej, które na tę okoliczność przypłynęły z Turcji. Osobiście miałam możliwość bycia w zeszłym roku na takiej wojskowej fregacie wraz z mężem. Stacjonowała ona wtedy w porcie w Famaguście - niestety nie można było robić zdjęć z oczywistych względów - statek wojskowy - ale faktycznie robił wrażenie na zewnątrz i wewnątrz. Przed wejściem na pokład trzeba było się wpisać na listę zwiedzających, podać swój kimlik nr oraz dane osobowe (ja podałam polski nr pesel). Przy wejściu w białych mundurach galowych stali przystojni marynarze oraz oficerowie pokładowi. Mało kto wie, ale mój mąż jest z wykształcenia takim właśnie oficerem pokładowym, chociaż już nie na statku wojskowym, jednak jak patrzyłam na nich, przeżyłam wtedy odczucie mega wielkiej dumy :) Pamiętam, że spędziliśmy na fregacie dość długo, bo mój mąż wtedy wdał się w dyskusję z I oficerem i dzięki temu mogłam obejrzeć mostek kapitański i kajutę kapitana-w tym wypadku komandora. 
Jutro jednak wszyscy idą do pracy, nie ma dnia wolnego pomimo, że jutro również będą uroczystości i festyny.  Uroczystości w stolicy osiągną punkt kulminacyjny właśnie jutro, kiedy specjalna ceremonia odbędzie się na bulwarze dr. Fazila Küçüka o godzinie 9:30 czasu lokalnego. Oddzielne uroczystości odbędą się również w Yavuz Cikarma Beach w Alsancak, gdzie wojsko tureckie po raz pierwszy wyładowało w 1974 roku.

Na koniec kilka historycznych fotek ukazujących przybycie tureckiej armii na tę część wyspy. Fotki wydobyłam z głębin internetu.
20 lipca 1974:
Lądowanie wojsk na plaży

Czołg w Nikozji:
Tureccy żołnierze na Cyprze Północnym:

19 lipca 2011

Premier Turcji na Cyprze Północnym

Dzisiaj jest "szczególny" dzień dla Cypru Północnego. Dzisiaj przyleciał szef rządu Turcji premier Recep Tayyip Erdoğan. Jest liderem partii mało lubianej i popularnej przez Turków, AKP - Partia Sprawiedliwości i Postępu. Zostanie tu przez całe dwa dni. Przyleciał na coś w rodzaju "inspekcji", wszystko postawione w gotowości. Rano obudził mnie huk nisko przelatujących nad morzem wojskowych helikopterów w szyku.
Wczoraj w Nikozji gorączkowe sprzątanie na trasie lotnisko Ercan - centrum Nikozji.
Dodatkowo ćwiczenia wojskowe oraz grupy specjalnych samolotów akrobatycznych, które na tę okoliczność pojawiły się na wyspie. Ponadto malowanie, mycie, pielenie klombów, obcinanie palm, wywieszanie flag na lampach i przy skwerach.
Jak zwykle wszystko na cypryjską "ostatnią chwilę". Przez to część ulic w Nikozji jest nie przejezdna - dobrze, że wczoraj załatwiliśmy z mężem potrzebne sprawy i nie musimy dzisiaj jechać do stolicy. Za to jutro prawdopodobnie odwiedzi Nasz rejon , w którym mieszkamy, czyli Karpaz. Jutro bowiem mija kolejna rocznica tureckiej interwencji z roku 1974 - szerzej jutro będzie cały post na ten temat, może uda się  nawet wstawić zdjęcia z jakiś uroczystości o ile mąż nie zapomni na służbie ich zrobić :)
Napisałam na początku postu w cudzysłowu "szczególny", bo R. T. Erdoğan nie jest tu za bardzo lubiany, a szczególnie jego postawa w sprawie zamkniętej części Famagusty (gr. Αμμόχωστος) [o tym też będzie osobny post], którą chce oddać greckiej części wyspy. Ta awersja do premiera nie wynika z tego, że chce ją oddać, chociaż i to nie jest mile widziane, bo Turcy Cypryjscy nie chcą oddawać tej dzielnicy Famagusty, ale głównie chodzi o sam fakt w jaki sposób on się na ten temat wypowiada. Traktuje Cypr Północny jak swoją własność, Famagustę i zamkniętą jej część jak swoją posiadłość, zawsze podobno się z tym obnosi i rządzi się po każdym spotkaniu - czy to prawda, nie wiem, bo osobiście nie słyszałam, ale plotki wśród ludności chodzą nie od dzisiaj na ten temat, więc może coś w tym jest? Turkom Cypryjskim przestało być już dawno do śmiechu z tego powodu. Widocznie premier Turcji wyszedł z założenia, że skoro jego kraj śle pieniądze i wspomaga rozwój tej części wyspy, to tak jakby tę część wykupił sobie na własność, a tak nie jest. Rzadko tu spotykamy z mężem zwolenników tureckiej AKP i Erdoğana. Sama partia mija się daleko z celami jakie postawił  wcześniej Atatürk. Turcja pod rządami
Erdoğana ubożeje i cofa się ewidentnie w rozwoju. Ma to także swój wpływ na Cypr Północny, jako, że z Turcji idą środki na utrzymanie wielu tutejszych instytucji i sektorów.
Ciekawe jak dzisiaj mija wizyta, w takim upale? Wczoraj temperatura przekroczyła +40C w cieniu!

 Na szczęście my mieszkamy nad morzem i woda daje trochę ochłodzenia, bardzo rzadko jest u Nas tak wysoka temperatura. Dzisiaj nawet na moim osiedlu do rana wszystko jest myte, sprzątane, polewana dużą ilością wody, której tak brak na wyspie, ale musi wszystko lśnić przed jutrzejszym świętem. Jutrzejszy dzień jest zaznaczony na czerwono w kalendarzu, zatem jest to dzień wolny od pracy, co w praktyce oznacza, że dzisiaj od wczesnego popołudnia nie da się już nic załatwić, bo wszystko jest dawno zamknięte.

12 lipca 2011

Coś słodkiego, czyli tahınlı.

Jako, że nadal mam rodzinę z Turcji pod swoim dachem, postanowiłam przetestować po raz pierwszy przepis na Tahınlı - zawijane bułeczki z ciasta drożdżowego w kształcie róży z pastą sezamową i cukrem. Smakuje jak sezamki w bułce drożdżowej :) Mam nadzieje, że trafie w gusta dość wybrednych gości i będzie im smakowało.  Tahınlı nie jest ani za słodkie, ani zbytnio mdłe w smaku. Na pewno jest jednak bardzo sycące, po spróbowaniu jednej bułeczki nie chciałam sięgać po następną :) Do wykonania Tahınlı
będziemy potrzebować:


1 filiżankę cukru  kryształu
1 łyżkę stołową cukru kryształu
250 gr mąki pszennej
350 gr pasy sezamowej
1 czubatą łyżkę stołową drożdży instant
1 filiżankę ciepłej wody


Użyłam pasty sezamowej z Koski, ale może być każdej innej firmy, aczkolwiek osobom z Turcji polecam Koskę. Niestety nie wiem czy taką pastę i czy tej firmy można dostać w Polsce.

Filiżankę ciepłej wody, łyżkę cukru i drożdże mieszamy w garnuszku i odstawiamy do wyrośnięcia. Przesiewamy mąkę do dużej miski, a następnie dodajemy do niej wyrośnięte drożdże.

 
Powoli mieszamy wszystko łyżką, a następnie wyrabiamy ręką do uzyskania gładkiego i pulchnego ciasta drożdżowego - możemy pomagać sobie podsypując mąkę. Formujemy kulę, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie wyrośnięte ciasto dzielimy na części wielkości pomarańczy. Każdą kulkę na posypanej stolnicy lub blacie rozwałkowujemy na bardzo cienki placek. Następnie malujemy placek na całej jego powierzchni pasą sezamową i posypujemy całość cukrem kryształem - mała warstwa, tak, aby cukier "wtopił się" w pastę.


Każdy taki placek tniemy na paski o szerokości ok. 3 cm (ja do tego użyłam noża do pizzy - polecam)  i zwijamy posmarowaną stroną do środka tworząc ruloniki, w miarę potrzeby dodajemy kolejne paski, tak by utworzyć kształt róży. Zwinięte bułeczki powinny mieć średnice około 6 cm.

Kontynuujemy, aż wykorzystamy całe ciasto. Piekarnik nagrzany do +200C, czas pieczenia ok. 20 min, lub do uzyskania koloru złoto-brązowego. Z tych składników otrzymamy ok 8 - 10 sztuk. Po upieczeniu wyglądają tak:


Życzę smacznego!!! :)