2 sierpnia 2011

Tajemnicze posągi...

Wpis miał być przedwczoraj, ale obowiązki domowe zwyciężyły. Niedawno wpadł mi mini przewodnik po Cyprze Północnym i postanowiłam go wykorzystać wraz z mężem. Przejrzeliśmy go...i no cóż, około 70% zawartości przewodnika to same reklamy i inne informacje, jak np. telefony alarmowe etc. - aż biją po oczach. Oczywiście w działach opisujących zabytki spore błędy i mało informacji - tak wiem, to już chyba moje zboczenie zawodowe czepianie się gdzie popadnie, braku lub błędnych informacji dotyczących archeologii i historii wyspy. Jednak nie o tym. Naszą uwagę skupiła notka na temat tajemniczych starożytnych posągów, które znajdują się daleko za wioską Yenierenköy (gr. Yialoussa), w rejonie Karpaz. Postanowiliśmy spróbować znaleźć to miejsce na własną rękę, jako, że wspomniany wyżej przewodnik daje jedynie lakoniczne informacje co do lokalizacji tych obiektów. O drogę zapytaliśmy naszą znajomą angielkę z restauracji "DEKS". Wskazała w którą polną dróżkę mamy się udać i na co zwracać uwagę. Od razu dodam, że droga dla osób pieszych lub zmotoryzowanych sprzętem typu traktor, quad lub jeep - można także przejechać się osiołkiem lub konno jeśli ktoś posiada, na rower i samochód osobowy się nie nadaje. Zimą na pewno nie da się podjechać, ponieważ tymi drogami spływa z gór deszcz z błotem i można nieźle w tej gliniasto-piaskowej ziemi utknąć. Nasz poczciwy Opel ledwo co dawał radę po wybojach, koleinach i kamieniach. Droga prowadzi cały czas pod górę, nie jest jednak stroma. Dokładnie wjechać trzeba między pola, a wjazd jest po prawej stronie drogi prowadzącej w stronę wioski Dipkarpaz (gr. Rizokarpasso) zaraz jak kończy się kościół Ayios Therissos. 




Na drodze trzeba się rozglądać, namalowane są specjalne okrągłe znaki na kamieniach lub drzewach, bądź kamień jest zachlapany bezładnie czerwoną farbą. Jest trochę skręcania, kręcenia. Z pół wyjedziemy do oliwkowego gaju. W pewnym momencie powinniśmy po naszej lewej stronie minąć mini zagrodę dla kóz - to znak, że jesteśmy już bardzo blisko. Trzeba zaparkować samochód i później udać się parę metrów w górę i oto jesteśmy na miejscu. Uwaga na osty i kamienie!!!
Na miejscu są drzewa chlebowe i oliwkowe, oraz stara ławka, na której można spocząć w cieniu tych drzew. Po wstępnym rozejrzeniu się, naszym oczom ukazały się dwa bardzo duże posągi, wykute ręcznie w kamieniu. Jeden z nich przestawia mężczyznę. Nie mieliśmy ze sobą metrówki do wymierzenia, ale wielkość posągu to na pewno ponad 2 metry. Posąg leży na swoim lewym boku i połowa jego jest jakby pod ziemią. Widoczna jest połowa ciała i głowy. Robi to niesamowite wrażenie. Dokładnie widać jak został wykuty - są ślady dłuta na wewnętrznej części rzeźby. Patrząc z daleka, ma się wrażenie, że posąg śpi na swoim lewym boku.


Nieco niżej leży drugi posąg. widać, ze kiedyś stał, ale chyba ktoś miał na nieszczęście na niego chrapkę, żeby go sprzedać jako zabytek - niestety to tutaj jest bardzo częste. Posąg jest mniejszy od poprzedniego, leży na swoich "plecach", przewrócony, część stóp wraz z bazą posągu zostały odłamane przez rabusiów. Według mnie również przedstawia mężczyznę - może kapłana? Jedna z rąk  (prawa) jest uniesiona do góry - jakby coś miała trzymać? Podobnie jak poprzedni posąg i na tym można zaobserwować ślady dłuta rzemieślnika. Twarz i głowa nie są jednak tak dobrze wykonane jak w poprzedniej rzeźbie. Ten zabytek jest dużo mniejszy od poprzedniego, na oko może mieć około 180 cm.


Być może w tym miejscu zostały one obrobione, bo wydają się być nie dokończone. Wokół znajduje się pełno podobnych skałek i kamieni. Może to miejsce to była  niegdyś pracownia starożytnego rzeźbiarza? Kim były osoby przedstawione na posągach? Tego nie wiem, może kapłani, może dawni bogowie, a może wcześni władcy tej części wyspy?? Nigdzie więcej na Cyprze nie widziałam (jeszcze) podobnych posągów. Przewodnik nie podaje odpowiedzi na te pytania, ani na to, z którego okresu te rzeźby kamienne pochodzą, jedynie pada informacja, że są to starożytne i niedokończone posągi.
Zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie, na pewno będziemy wracać w to miejsce. Szkoda, że nie umieszczono ich w jednym z tutejszych muzeów. Mogłyby zostać przebadane, zakonserwowane, a tak leżą i działa na nie nieustająca erozja. Zachęcam  mimo wszystko, udających się na koniec rejonu Karpaz do zatrzymania się i zboczenia nieco z drogi, bo jest to jeden z bardzo ciekawych zabytków tego rejonu!

3 komentarze:

  1. Fajne posągi, zwł. ten śpiący... ;)
    Przewodniki faktycznie często są do bani. W Holandii przez kilka godzin szukaliśmy obiektu polecanego w przewodniku (stosunkowo nowym), a gdy znaleźliśmy to miejsce, okazało się, iż od 3 lat już nie istnieje (powiedzieli nam to w muzeum obok), Beznadzieja.

    Pozdrawiam

    Sol

    OdpowiedzUsuń
  2. A może zrób swój przewodnik ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasna 8 - mam to w planach :)

    OdpowiedzUsuń