1 marca 2012

Wróciłam :D

Jestem jestem kochani, wybaczcie,  że się nie odzywałam do Was. Powracam do pisania bloga po miesięcznej przerwie, a to z tego względu, że już wróciłam z Polski. Byłam tam na miesięcznym urlopie, który wykorzystałam na spotkania towarzyskie, wizyty lekarskie, zakupy i załatwianie innych ważnych spraw. Byłam bardzo zaganiana, dopiero ostatni tydzień pobytu przesiedziałam prawie w domu i poleniuchowałam.
Wracając na wyspę zabrałam ze sobą bardzo ważnego gościa - moją mamę, która zostanie tu z Nami cały miesiąc, podziwiając uroki i porażki Cypru Północnego.
Jest też kolejny plus, a nawet dwa: mój mąż dostał, powiedzmy coś na kształt awansu w pracy, z czego się cieszymy obydwoje, a ja już za kilka dni stanę się obywatelką z pełnymi prawami w kraju, który nie istnieje. Cóż za obyczajowy paradoks! Skończą się wreszcie zawiłe sprawy wizowe i będę mogła cieszyć się spokojem ducha :) O przebiegu nadania mi obywatelstwa poinformuję w osobnym poście.

W Polsce pomimo śniegu i mrozu (lądowałam w Warszawie przy -20C) było mi bardzo ciepło, bo i nastrój rodzinno - domowy,ale też moje kochane centralne ogrzewanie - w końcu mogłam zrzucić z siebie kilogramy swetrów i grubych skarpet. Za tym będę tutaj tęsknić chyba najbardziej!!! Zastanawiam się zawsze dlaczego tu nikt nie ma grzejników, skoro zima tutaj jest, czemu ogrzewanie jest tylko w opcji gazowo-klimatyzatorowej lub kominkowej? Ostatnim hitem stało się ogrzewanie podłogowe, jednak z opowieści różnych osób podobno bardzo kosztowne na dłuższą metę. 
Po przylocie znowu marznę w domu, chociaż ostatni zakup koca elektrycznego ratuje życie gdy kładziemy się spać. Nie ma to jak suche i cieplutkie łózko z ciepłą kołdrą i poduchami :)
Niestety nie działająca klimatyzacja u Nas w mieszkaniu sprawia, że jest zimno dlatego w ciągu dnia ubieram się na cebulkę. Nawet mama dzisiaj zmarzła i wsunęła się pod kocyk z herbatką. Jednym słowem na Cyprze nadal panuje zima. Ostatnie dni dały się we znaki: spadł gigantyczny grad po greckiej stronie, lało przez kilka dni, spadł śnieg w Lefkoşi i w górach Beşparmak. Właśnie spoglądam na prognozę pogody w mojej przeglądarce internetowej i widzę, że różnicy w sumie nie ma żadnej pomiędzy Polską, a Cyprem: tam +7C, a tu +8C... Jeszcze trochę i zobaczę magiczne 0 lub -1C :) zimą pełną gębą, a przecież to już marzec i słoneczko powinno grzać. Dzisiaj nie dało się wyjść na spacer nad morze, straszny wicher, aż uszy bolały, gdy stałyśmy z mamą na balkonie rozwieszając pranie.Wzięłyśmy się dziś bowiem, za sprzątanie kuchni: lodówka, mikrofalówka, zmywarka, blaty etc wszystko już błyszczy. Nie było mnie raptem miesiąc, a w kuchni widać, że brakowało jednak "kobiecej ręki", chociaż reszta mieszkania czyściutka.

Mam nadzieję, że ociepli się i będę mogła zabierać mamę na wycieczki krajoznawcze :) Jak zimno w domu i na zewnątrz to nie ma się ochoty nigdzie wychodzić, najlepiej wtedy włączyć film czy posłuchać radia, albo poczytać książkę siedząc pod kocem z termoforkiem na stopach i gorącą herbatką adaçay w ręku.

5 komentarzy:

  1. Hośgialdyn. Czekamy na nowe wiadomośći.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hosbulduk :) Miło mi powitać na moim blogu kolejnego czytalenika :) Czy jest szansa na dodanie mojego bloga do listy luinków na Waszej stronce?? :) z góryd ziękuję ślicznie :)

      Usuń
  2. Szkoda, że nie udało się nam spotkać :/ Życzę dobrej pogody (u nas słonecznie i całkiem ciepło:)!

    OdpowiedzUsuń